Velo Dunajec

Szlak Velo Dunajec, liczący ok. 240 kilometrów, to jedna z najpiękniejszych tras rowerowych w Polsce. Jeśli tylko choć trochę kręci Was turystyka rowerowa, to ta trasa powinna trafić na szczyt Waszej listy. Velo Dunajec prowadzi od Zakopanego aż do Wietrzychowic, gdzie Dunajec wpada do Wisły. My zrobiliśmy odcinek z Zakopanego do Nowego Sącza (134 km), i właśnie o tej części będzie ten wpis.

Dalsza część – z Nowego Sącza do Wietrzychowic – nie jest jeszcze w pełni ukończona, dlatego jeśli planujecie jechać dalej, koniecznie sprawdźcie aktualny stan prac.

Trasa z Zakopanego do Nowego Sącza jest stosunkowo łatwa i mogą ją pokonać nawet rodziny z dziećmi. A jednocześnie oferuje wystarczająco pięknych widoków i zmienności terenu, żeby nie znudzić nawet zaprawionych cyklistów. Prawie w całości prowadzi delikatnie w dół ale kilka małych podjazdów też się znajdzie.

Oficjalny start Velo Dunajec to dworzec kolejowy w Zakopanem, ale my – z czystej ciekawości – zahaczyliśmy jeszcze o zatłoczone Krupówki i Gubałówkę. Jeśli nigdy tam nie byliście, możecie też to zrobić, ale uczciwie mówiąc – można sobie odpuścić, wiele się tam nie zmieniło. Krupówki mogą spokojnie poczekać na inną okazję.

Na pierwszych kilometrach trasa prowadzi bocznymi drogami o niewielkim natężeniu ruchu, przez Biały Dunajec, Poronin i Szaflary. Jedyne, co może zirytować, to kilkukrotne przecinanie „zakopianki”. Trzeba tu naprawdę uważać – droga jest ruchliwa i nieprzewidywalna.

Zaraz za Szaflarami odbiliśmy nieco z głównej trasy i wjechaliśmy do Nowego Targu od strony rezerwatu „Bór na Czerwonem”. To był dobry pomysł – trochę przyrody, spokój i lekka odmiana od asfaltu. Od Nowego Targu zaczyna się już rasowa ścieżka rowerowa – wygodna, bezpieczna i malownicza. To tutaj łączą się Biały i Czarny Dunajec, dając początek Dunajcowi – rzeki która będzie naszym towarzyszem przez całą wycieczkę.

Pedałując dalej, docieramy do Jeziora Czorsztyńskiego. Tu szlak Velo Dunajec łączy się z Velo Czorsztyn – trasą, która sama w sobie może być celem wyprawy. Świetna nawierzchnia, widoki jak z pocztówki, a do tego świetna infrastruktura. Jest tylko jedno „ale” – w weekendy robi się tu tłoczno. Chociaż trasa prowadzi południowym brzegiem jeziora to my wybieramy północny, bardziej płaski i omijający wymagający podjazd w Falsztynie choć brzeg południowy jest bardziej widokowy. Za to dodatkową atrakcją na naszej trasie jest przeprawa promowa z Czorsztyna do Niedzicy. Co może być świetnym wyborem, jeżeli jedziecie z dziećmi. A jeśli pogoda dopisze, warto zatrzymać się tu dłużej – wykąpać w jeziorze albo złapać coś do jedzenia w jednym z licznych punktów gastronomicznych.

Po drugiej stronie jeziora wracamy na główny szlak i dojeżdżamy do Sromowców Niżnych, gdzie zostajemy na noc na polu namiotowym. Poranny widok Dunajca we mgle – bezcenny.

Niedaleko od kempingu szlak prowadzi na drugą stronę rzeki, na stronę słowacką. Ale zanim jeszcze to zrobimy tuż przed nami – widok jak z pocztówki na najwyższy szczyt Pienin Środkowych – Trzy Korony który wznosi się około 530 metrów nad płynącym u jej podnóży Dunajcem. Kapitalny obrazek, który wzbogacają jeszcze płynące Dunajcem tratwy i kajaki. Na chwilę przystajemy, żeby podziwiać to przedstawianie.

Na Słowacji szlak prowadzi prawym brzegiem Dunajca przez Pieniński Park Narodowy – to jeden z najpiękniejszych odcinków całej trasy. Nazywany jest Drogą Pienińską. To trakt wiodący przez Przełom Pieniński gdzie na długości ok. 8 km rzeka tworzy wiele zakoli, a ściany skalne osiągają ok. 300 m wysokości. Niezapomniane kilometry choć w weekendy bywa tu tłoczno. Ale trudno się i dziwić.

Za Szczawnicą robi się spokojniej. Turystów ubywa, a trasa prowadzi przyjemnymi odcinkami do Krościenka, Tylmanowej i Zabrzeży gdzie zostajemy na noc na polu namiotowym położonym przy treningowym, górskim torze kajakowym. Mogliśmy tam zobaczyć jak młodzi kajakarze ćwiczą swoje umiejętności.

Ostatni odcinek prowadzi pustą, dobrze przygotowaną ścieżką rowerową aż do Nowego Sącza. Tam kończymy naszą przygodę z Velo Dunajec – z głowami pełnymi widoków i wspomnień.

Minusem tej trasy jest to, że ze względu na to, że nie jest to pętla to musimy jakoś dostać się na start i wrócić z końca trasy. Logistyka tego wyjazdy może okazać się stosunkowo skomplikowana, ale do ogarnięcia. My zrobiliśmy tak: auto zostawiliśmy w Nowym Targu. Następnie podjechaliśmy pociągiem do Zakopanego. Z Zakopanego do Nowego Sącza pokonaliśmy trasę rowerami które następnie zostawiliśmy na wynajętej kwaterze w Nowym Sączu i pojechaliśmy autobusem do Nowego Targu po samochód.

Velo Dunajec to nie tylko trasa rowerowa – to przeżycie. To góry, rzeka, natura i dobra infrastruktura. Jeśli jeszcze nie byliście – naprawdę warto.

Poniżej znajdziecie plik GPX z naszego przejazdu oraz relację wideo z tej trasy.

Podobne wpisy

  • Skrzyczne

    Wstałem rano z myślą, która w mojej głowie urosła do rangi rozkazu: muszę dziś wjechać na Skrzyczne.No i nie było innej opcji – spakowałem sprzęt i ruszyłem w stronę Buczkowic, skąd rozpocząłem swoją trasę na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego – Skrzyczne (1257 m n.p.m.). Trasę miałem już rozpracowaną, bo przecież nie raz ją przejeżdżałem, ale…

  • Roztocze

    Roztocze, rozciągające się na pograniczu Polski i Ukrainy, od dawna uchodzi za jedno z najpiękniejszych i najbardziej różnorodnych przyrodniczo miejsc w kraju. Naszą podróż po Roztoczu rozpoczęliśmy w Biłgoraju, który dawniej słynął z wyrobu sit. Jest też nazywany bramą do Roztocza. Przyjechaliśmy późnym wieczorem. Auto zostawiliśmy nad zalewem Bojary i rozbiliśmy namioty w okolicznym lesie….

  • Z Zatora do Krakowa

    Dzisiaj mamy propozycję łatwej, spokojnej i całkiem malowniczej trasy z Zatora do Krakowa. Po drodze połączymy trzy szlaki: VeloSkawę, Velo Łączany oraz Wiślaną Trasę Rowerową. Niemal cała trasa przebiega w pobliżu linii kolejowej, dlatego w razie potrzeby wycieczkę można zakończyć wcześniej i wrócić do Zatora pociągiem. My przyjechaliśmy wieczorem bo chcieliśmy spędzić sobie noc w…

  • |

    Velo Soła

    Czterdzieści kilometrów wzdłuż rzeki, beskidzkie krajobrazy i szlak, o którym mówi pół rowerowego internetu. Velo Soła – jedni nazywają ją perełką, inni rozczarowaniem. Wskakujemy na rowery i jedziemy sprawdzić, jak jest naprawdę. Oficjalny początek szlaku znajduje się w parku w Rajczy, tuż obok stacji kolejowej Rajcza Centrum. To duży plus. Pierwsze kilometry naprawdę robią dobre…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *