Z Zatora do Krakowa

Dzisiaj mamy propozycję łatwej, spokojnej i całkiem malowniczej trasy z Zatora do Krakowa. Po drodze połączymy trzy szlaki: VeloSkawę, Velo Łączany oraz Wiślaną Trasę Rowerową.

Niemal cała trasa przebiega w pobliżu linii kolejowej, dlatego w razie potrzeby wycieczkę można zakończyć wcześniej i wrócić do Zatora pociągiem.

My przyjechaliśmy wieczorem bo chcieliśmy spędzić sobie noc w terenie. Samochód zostawiliśmy przy dworcu kolejowym w Zatorze, a następnie ruszyliśmy nad Skawę w poszukiwaniu miejsca na nocleg. Okolica okazała się bardzo malownicza.

Rano śniadanie, obowiązkowa kawa, pakowanie całego biwakowego szpeju i mogliśmy ruszać w stronę Krakowa.

Początkowo jechaliśmy wzdłuż Skawy. Nad samą rzeką spędziliśmy tylko kilka kilometrów, ponieważ niedługo później Skawa wpada do Wisły i jedzie się wzdłuż Wisły ale szlak to w dalszym ciągu Velo Skawa. Sam szlak nie jest jeszcze w pełni gotowy bo docelowo będzie miał 126 km ale ten końcowy fragment którym jedziemy jest bardzo dobry.

Po drodze minęliśmy stary, klimatyczny most kolejowy, a następnie dotarliśmy do Kanału Łączańskiego, zwanego również Kanałem Łączany-Skawina. To właśnie tutaj rozpoczęliśmy jazdę szlakiem Velo Łączany.

Kanał ma około 15 kilometrów długości i doprowadza wodę do elektrowni w Skawinie. Wzdłuż jego brzegów powstała bardzo przyjemna droga rowerowa, prowadząca przez zielone tereny Doliny Karpia.

Trasa jest niemal zupełnie płaska, asfaltowa i pozbawiona ruchu samochodowego. Nie znajdziemy tutaj spektakularnych atrakcji co kilka kilometrów, ale jedzie się wyjątkowo spokojnie i przyjemnie. Robotę robią malownicze mostki nad kanałem oraz poprowadzenie trasy raz pod nimi, a raz górą.

Po drodze przejechaliśmy między innymi przez Jaśkowice, Wielkie Drogi, Zelczynę i Borek Szlachecki. W Borku znajduje się śluza o największym spadzie w Polsce, wynoszącym około 12 metrów. Przynajmniej tak wyczytaliśmy, bo sami śluzę przegapiliśmy.

Po około 18 kilometrach zostawiliśmy Velo Łączany za sobą i dołączyliśmy do Wiślanej Trasy Rowerowej, którą można dojechać już do samego Krakowa.

Jednym z najciekawszych miejsc na tym odcinku jest Tyniec. Na wapiennym wzgórzu nad Wisłą stoi opactwo benedyktynów, którego historia sięga niemal tysiąca lat.

Można tutaj zwiedzić kościół i muzeum, odpocząć z widokiem na Wisłę albo przeprawić się promem na drugi brzeg rzeki. My zatrzymaliśmy się tylko na chwilę, uzupełniliśmy kalorie bo jest tu dość bogata baza gastronomiczna.

Kawałek za Tyńcem przejechaliśmy obok toru kajakowego Kolna. To sztuczny tor do kajakarstwa górskiego, na którym trenują zawodnicy i odbywają się duże zawody. Organizowane są tam również spływy pontonowe dla zwykłych śmiertelników, którzy chcieliby spróbować raftingu bez wcześniejszego doświadczenia.

Byliśmy już właściwie w Krakowie i mogliśmy skierować się prosto na dworzec. Ponieważ jednak centrum odwiedzaliśmy wielokrotnie, postanowiliśmy trochę urozmaicić końcówkę wycieczki.

Najpierw podjechaliśmy pod Kopiec Kościuszki. Ma on ponad 200 lat, mierzy nieco ponad 34 metry i jest symboliczną mogiłą Tadeusza Kościuszki. Sam Kościuszko tutaj jednak nie spoczywa, ponieważ jego szczątki znajdują się na Wawelu.

Następnie ruszyliśmy w stronę Lasu Wolskiego. Znajdują się tam między innymi krakowskie zoo, Kopiec Piłsudskiego, leśne wąwozy, wapienne skały oraz klasztor kamedułów. My jednak nie zamierzaliśmy niczego zwiedzać. Tym razem interesowały nas tutejsze singletracki.

Wybraliśmy łatwiejsze ścieżki o wdzięcznych nazwach Stara Plomba, Gajowy Marucha i Jędrny Jędruś. Szybko przekonaliśmy się jednak, że określenie „łatwa” nie uwzględnia rowerów obładowanych sakwami i sprzętem biwakowym.

Momentami zrobiło się całkiem ciekawie, a adrenaliny zdecydowanie nie brakowało. Ostatecznie przejechaliśmy wybraną trasę, niczego nie zgubiliśmy i bawiliśmy się naprawdę dobrze.

Po spokojnej i niemal całkowicie płaskiej trasie dostaliśmy więc na zakończenie solidną porcję terenowej jazdy.

Po opuszczeniu Lasu Wolskiego nie wracaliśmy już do centrum Krakowa. Skierowaliśmy się na dworzec w Skawinie, skąd mieliśmy najwygodniejsze połączenie powrotne do Zatora.

Cała wycieczka okazała się bardzo udana. Trasa była spokojna, zielona i wygodna, a końcówka w Lesie Wolskim dodała jej odrobiny przygody.

Informacje praktyczne

Podstawowy wariant z Zatora do centrum Krakowa liczy około 60 kilometrów. Trasa jest prawie całkowicie płaska i w zdecydowanej większości prowadzi asfaltowymi drogami rowerowymi, wałami oraz odcinkami pozbawionymi ruchu samochodowego.

Wycieczkę można zakończyć w centrum Krakowa albo wybrać nasz wariant przez Kopiec Kościuszki i Las Wolski, kończący się na dworcu kolejowym w Skawinie.

Na odcinku prowadzącym wzdłuż Kanału Łączany-Skawina liczba punktów gastronomicznych jest ograniczona. Warto zabrać odpowiedni zapas jedzenia i picia. Więcej możliwości pojawia się dopiero w Tyńcu i Krakowie.

Najważniejsze informacje:

  • start: Zator
  • meta: Kraków lub Skawina
  • dystans podstawowego wariantu: około 60 km
  • poziom trudności: łatwy
  • nawierzchnia: głównie asfalt
  • przewyższenia: niewielkie
  • szlaki: VeloSkawa, Velo Łączany i Wiślana Trasa Rowerowa
  • opcjonalne urozmaicenie: singletracki w Lesie Wolskim
  • powrót: pociągiem do Zatora

Poniżej znajdziecie relację wideo oraz dwa pliki GPX. Pierwszy prowadzi z Zatora do centrum Krakowa, a drugi pokazuje nasz wariant przez Kopiec Kościuszki i Las Wolski, zakończony na dworcu w Skawinie.

Podobne wpisy

  • Beskid Niski

    Beskid Niski to jedno z najdzikszych i najmniej zaludnionych pasm górskich w Polsce. Leży na pograniczu Polski i Słowacji, między Beskidem Sądeckim a Bieszczadami. To region wyjątkowy — urzeka rozległymi dolinami, łagodnymi wzgórzami, łąkami i lasami, w których wciąż można znaleźć ślady dawnych łemkowskich wsi: cerkwie, przydrożne krzyże i cmentarze z czasów I wojny światowej….

  • Velo Dunajec

    Szlak Velo Dunajec, liczący ok. 240 kilometrów, to jedna z najpiękniejszych tras rowerowych w Polsce. Jeśli tylko choć trochę kręci Was turystyka rowerowa, to ta trasa powinna trafić na szczyt Waszej listy. Velo Dunajec prowadzi od Zakopanego aż do Wietrzychowic, gdzie Dunajec wpada do Wisły. My zrobiliśmy odcinek z Zakopanego do Nowego Sącza (134 km),…

  • WTR od Wisły

    Są takie trasy, które nie wymagają ani wielkich przygotowań, ani sportowej formy, ani planowania tygodniami do przodu. Wystarczy wolne popołudnie, rower i ochota, żeby po prostu ruszyć przed siebie. Górny odcinek Wiślanej Trasy Rowerowej dokładnie taki jest. Wiślana Trasa Rowerowa to jeden z najdłuższych i najbardziej rozpoznawalnych szlaków rowerowych w Polsce. Biegnie wzdłuż Wisły –…

  • Roztocze

    Roztocze, rozciągające się na pograniczu Polski i Ukrainy, od dawna uchodzi za jedno z najpiękniejszych i najbardziej różnorodnych przyrodniczo miejsc w kraju. Naszą podróż po Roztoczu rozpoczęliśmy w Biłgoraju, który dawniej słynął z wyrobu sit. Jest też nazywany bramą do Roztocza. Przyjechaliśmy późnym wieczorem. Auto zostawiliśmy nad zalewem Bojary i rozbiliśmy namioty w okolicznym lesie….

  • Szlak Liczyrzepy

    Są takie trasy, które kiełkują w głowie powoli. Najpierw jako luźna myśl, potem jako plan, aż w końcu zamieniają się w konkretną datę w kalendarzu. Dla mnie jedną z nich był Szlak ER-2, znany także jako Szlak Liczyrzepy. To około 160 kilometrów jazdy przez Karkonosze i Góry Izerskie, z najwyższym punktem na wysokości 1061 metrów…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *